czwartek, 10 listopada 2011

nasza Wisła

Warszawa od zawsze związana była z rzeką.wystarczy zobaczyć ile jest samych legend i podań o powstaniu miasta. O rzecze warto tu wspomnieć jeszcze z jednego powodu. Po lewej stronie Wisły jest dawna Warseuiensis a  po prawej Stare Bródno, Targowe Wielkie, Kamion...nazwa Praga pojawia się dopiero w XV wieku...Układ bliźniaczy jak w Budapeszcie...Buda, Obuda, Peszet. Po II Wojnie Światowej strona warszawska zniszczona w ok 80%, strona praska może w 5%...tak więc chcąc zobaczyć starą Warszawę należy przejechać przez Wisłe...to zdjęcie przedstawia zachód słońca widziany z mostu siekierkowskiego...genelranie fajna sprawa ta Wisła...chcę zobaczyć wschód słońca idę pobiegać nad Wisłę i biegnę w kierunku krakowskim...chcę zobaczyć zachód słońca...biegnę wzdłuż wisły w kierunku gdańskim
A to port czerniakowski zimą...w naszych portach rzecznych jest kilka zabytkowych jesnostek pływających które wymagają pilnej pomocy i funduszy...może warto by je uratować...chwała, że działa fundacja "Ja Wisła" organizująca wiele świetnych imprez...ale to za mało na tak duże potrzeby...
W Wiśle jest "zatopiona" historia miasta i jej dziejów...ile sprzętu wojskowego, ile różnych starych przedmiotów które osiadły na dnie przykryte mułem...a mało to wojen się przez miasto przetoczyło...najprościej jest zobaczyć o czym mówię i wybrać się w łądny słonenczny dzień nad Wisłę w pobliże mostu poniatowskiego...warunek...niski stan wody...
Niegdyś w zamierzchłych czasach w Wiśle lądowały wszystkie fekalia warszawskie...nie na darmo ulica Karowa ma przecież taką nazwę. Miasto nazywane  było jeszcze w XIX wieku kloaką europy, gdzie w rynsztoku można było utonąć. Obecnie jest znacznie lepiej ale plaż miejskich takich jakie pamiętam z dzieciństwa nie widzę a żeby ktoś się kąpał w rzecze też jakoś nie specjalnie...za to czasami...
nieopodal portu Czerwniakowskiego i Mostu Łazienkowskiego tuż przy Filtrach jest od pewnego czasu takie magiczne miejsce nad Wisłą...zawdzięczamy je fundacji "Ja Wisła"...jest taka barka "Herbatnik"...i są takie koncetry...klimatyczne...